HOPSASA były w SKOKO pieski dwa! :)

Trzydziesty dzień września był dla Nas wszystkich dniem wyjątkowym. I wcale nie mam tu na myśli faktu, iż akurat tego dnia Słońce świeciło na niebie wyjątkowo promiennie. Nawet nie chodziło mi o celebrowany wówczas na całym świecie „Dzień Chłopaka”! Tak się składa, że w trzydziestym dniu września do Parku Trampolin Skokoloco przyjechało czworo niezwykłych gości i oto nadeszła pora przedstawić Wam ich historię:)

Edyta Straka oraz Romek Sawicki są funkcjonariuszami OTOZ Animals Zielona Góra. Z kolei GIGA oraz MIKA to dwa cudowne piesełki, znajdujące się pod opieką tychże szlachetnych dwunogów 🙂

Okazją do opisywanego spotkania była aukcja charytatywna „Zwierzęta też chcą Święta”, (której termin wyznaczono na grudzień) oraz przekazanie na ręce „Animalsów” puli gadżetów, jaką Skokoloco – Park Trampolin postanowił przekazać na ręce Edyty i Romka w myśl zasady „dobro zawsze wraca!

***

Cała czwórka zameldowała się na terenie Parku Trampolin Skokoloco w Zielonej Górze około godziny 12:00. Po szybkim przełamaniu konwenansów zaprosiliśmy dwu oraz czworonożnych gości do środka; niby regulamin wewnętrzny Skokoloco – Park Trampolin zabrania wprowadzać pieseły do środka, ale w tym przypadku zrobiliśmy wyjątek. I chyba nikt nie będzie miał nam tego za złe…

Przewodnikiem po włościach dla całej czwórki był trener Tomek, który z zacięciem renomowanego pilota wycieczek oprowadził naszych gości po wyskokowym obiekcie. Chyba nie muszę dodawać, że ludzkim gościom bardzo spodobał się nasz Park Trampolin Skokoloco; Romku! Edyto! Pamiętajcie – zaproszenia do skakania nadal jak najbardziej aktualne!

A pieseły? Im w głowie była tylko zielona trawka przed budynkiem – chyba poczuły onieśmielenie taką ilością trampolin skumulowaną w jednym miejscu:)

No właśnie – warto w tym miejscu poświęcić kilka słów o tych dwóch dzielnych dziewczynach 🙂

Giga otrzymała swe imię z powodu gigantycznych rozmiarów. Bynajmniej nie chodziło tu o nadwagę! Suczka – owszem – była w ciąży aczkolwiek płody pozostały martwe, podczas gdy niedoszła matka walczyła z nieprzyjemnym stanem zapalnym – powodem tak ogromnej opuchlizny brzucha…

Mika w momencie odnalezienia była obrazem nędzy i rozpaczy… Pod przerażającym kołtunem z brudu, błota, odchodów ukrywała się niesamowita, łagodna i urocza sunia 🙂 Teraz już bezpieczna, wtedy… lepiej nie mówić!

Piesełki choć piękne, nadal szukają domu – także tymczasowego! Młody trampolinoskoczku, jeśli czytasz te słowa, szepnij słówko babci i dziadkowi, bo opisane powyżej futrzaczki, to idealne towarzyszki życia dla ludzi kroczących jesienią swego życia 🙂

Taki oto był trzydziesty dzień września w Parku Trampolin SKOKOLOCO 🙂 Ciekawe tylko, kto zapamięta go dłużej – my(pracownicy), Animalsi czy dwa urocze futrzaki? 🙂